Jan Andrzej Morsztyn

Nagrobek Perlisi

Perłą tu leży, nie ta co Szczęśliwe


Wyspy więc noszą, ani brzegi krzywe
Oryjentalskie, ani te skorupy,


Któe bogate w sobie kryją łupy.
Kosztowniejsza to perła, która siła


Wraz w sobie skarbów bogatych nosiła:
Nos załamany, sierć bielsza niż wełna,


Miększa niż tyrski jedwab, niż bawełna,
Oczy wypukłe, ogon zatoczony


I w kilka kręgów pięknie ucerklony,
Wzrost niezwyczajny, mały i sudanny,


Jak do rękawka potrzebują panny -
Owa co kiedy nadobnego było


W malteńskich pieskach, jej samej służyło.
A przy tym dowcip i wdzięczne pieszczoty,


Wierność i co jest we psiech tylko cnoty,
I ochędóstwo niezwyczajne miała,


I tym się w łasce swej paniej trzymała.
Pies ją niebieski żywota pozbawił,


Ale postrzegszy, co niechcący sprawił,
Zawył lamenty trąbą swą do góry


I za żałobę przywdział czarne chmury.
Płakał jej pokój i łóżka płakały,


Płakał i ciepły komin owdowiały:
Płacze i łzami kosztownymi ani


Da się utulić nad nią moja pani.
Sam się śnieg śmieje, bo za tym pogrzebem


Bielszego nadeń nie masz nic pod niebem. 

 

 


W przypadku znalezienia błędu na stronie - prosimy o informację. kontakt


copyright © 2002 - 2010
www.Zaprasza.eu
oraz
Fundacja  Promocji  Kultury
Wszystkie prawa zastrzeżone